Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 277 271 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

ZIMOWY SPACER

sobota, 21 stycznia 2012 15:04

Piękny zimowy dzień. Na termometrze u mnie na drugim piętrze było na plusie 2 stopnie. Nie miałam specjalnie powodu iść na działeczkę, ale siła przyzwyczajenia wypchnęła mnie z domu i wybrałam się na krótki spacerek. Może zrobię jakieś ciekawe zdjęcia - pomyślałam sobie.

Nikogo nie było. Moje ślady w ogrodzie do bramy i furtki były pierwsze. Nawet te dzikie psy, co się w naszym ogrodzie próbują zadomowić, nie biegały po okolicznych alejkach. Idąc widziałam je przy torach. Jeden z nich niósł "zdobycz". Zając to był, czy jakieś inne małe zwierzątko: pies, kot? Z daleka trudno było dostrzec. Zanim doszłam do ogrodu, jeden bardzo szybko mnie minął - niósł jakąś odartą juz z mięsa kość. Może tamten podzielił się zdobyczą, a może ten jemu ukradł? Taki ich los.

W furtce klamka już była. W poprzednim tygodniu ktoś ją chyba ukradł. Nasz gospodarz jest bardzo obowiązkowy i wstawił nową.

Na działeczce na śniegu tylko ślady kota. Był na budowie. Wszedł otworem drzwiowym, ale wyszedł już okiennym. Co tam dla kota wysokość pół metra. Był też nad oczkiem - może zamarzyła mu się rybka? Jednak tylko postał na mostku i na taflę lodową już nie wchodził. Zajrzał także do kompostownika. Chyba nie był zadowolony z wizyty w moim Koperkowie i przez kompostownik poszedł do bocznych sąsiadów. Zrobiłam trochę zdjęć i wróciłam do domu. Po drodze spotkałam dwie znajome działkowiczki. Też wybrały się na zimowy spacer.

   

 

   

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

NOWY MIESZKANIEC

poniedziałek, 16 stycznia 2012 20:52

           

Od tygodnia moje Koperkowo ma nowego "mieszkańca". Jest nim ... jodełka szaro-niebieska. Przenieśliśmy ją z domu, gdzie służyła za choinkę.

Już po kilku dniach igły z dolnych gałązek zaczęły się sypać, a gdy ją rozbierałam z bombek, igiełek było dwie pełne szufelki.

Kupiliśmy ją na targu w doniczce średnicy 32 cm. Ma wysokość 140 cm. Jak ją wyjmowaliśmy z doniczki okazało się, że prawie nie ma korzeni. Była po prostu na wymiar doniczki wycięta z gruntu. Staraliśmy się dogodzić jej w nowym miejscu. Dostała dużo kompostu, torfu kwaśnego i dużo wody. Sąsiedztwo także ma dobre, bo iglaste. Czy się zadomowi?

 

W minioną sobotę zaczęła się zima. Spadł ładny śnieg. Wybrałam się na spacer na działeczkę, z myślą, żeby zanieść na kompost, ale zawróciłam z drogi. Wiał dość silny wiatr. Wczoraj już nie wiało i wczoraj zaliczyłam odłożoną wizytę. Zachodzę pod furtkę do grodu, a tu niespodzianka. Nie ma klamki. Z klucza furtka nie daje się otworzyć. Jak wejść? Już myślałam, że będę musiała iść do bramy głównej, tymczasem doszły do mnie jeszcze dwie działkowiczki. Ale i ich kluczem nie udało się nam otworzyć furtki. Wydedukowałam, że tu chodzi o klamkę. Na nasze szczęście w ogrodzie już był jeden działkowicz. Pytamy go, jakim sposobem znalazł się w środu. I on wtedy nam pokazał, jak otworzyć furtkę. Włożył płaski klucz w kwadratowy otwór do klamki, przekręcił nim parę stopni i furtka się otworzyła. Proste, tylko my "blondynki". Cóż.

    



 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

SYLWESTROWO

niedziela, 01 stycznia 2012 19:09

W ostatni dzień roku nie mogłam nie odwiedzić swojego Koperkowa.

Mój blokowy termometr wskazywał 2 stopnie na plusie, ale moje pole było posypane śniegiem. Widocznie na tygodniu spadł, a temperatura minusowa przy gruncie utrzymała jego resztki.


Budowa na zimę stanęła, ale materiał mam już zgromadzony. W piątek małżonek kupił płyty na strop, drabinkę rozkładaną na stryszek i drzwi wejściowe metalowe. Prawie 2 tysiące złotych z przywiezieniem na miejsce składowania zapłacił. Drogo, ale już nie ma wyjścia - przecież budowę muszę skończyć.

W ogrodzie spokojnie, tylko trzech działkowiczów spotkałam. No i te psy, które się kręcą między działkami. Przed świętami przyniosłam im bażanta ranionego w skrzydło. Leżał martwy na torach. Trudno powiedzieć, kto go zabił. Może był chory i wpadł na pociąg sam. Tylko jeden pies zdecydował się wziąć go do pyska i natychmiast z nim zniknął, ale pozostałe trzy nawet nie specjalnie zanteresowały się nim. Może były już nakarmione, a może wybredne się zrobiły. Takie psy.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

środa, 24 stycznia 2018

Licznik odwiedzin:  59 524  

Kalendarz

« styczeń »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

O moim bloogu

------Koperkowo--------- świat zamknięty w czterech --------arach ---------------- a zachwytu co niemiara

Ulubione strony

BLOGI PRZYJACIÓŁ

MOJA STRONA I MOJE BLOGI

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 59524
Bloog istnieje od: 2900 dni

Horoskop

Więcej w serwisach WP

Money.pl

Pytamy.pl