Bloog Wirtualna Polska
Są 1 277 274 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Z DZIAŁKOWEGO PAMIĘTNIKA - 2.04.2007r. - poniedziałek

czwartek, 31 marca 2011 20:39

Dziś druga rodzina śmierci naszego papieża. Bardzo dużo mówi się o Jego beatyfikacji. Odbyły się marsze, apele i msze święte. I u nas w KPN-O "Szuflada" także uczciliśmy Jego pamięć. Czytaliśmy nasze wiersze z almanachu pt.: "w sobotę 2 kwietnia 2005 roku 37 minut po godz 21".

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Z DZIAŁKOWEGO PAMIĘTNIKA - 1.04.2007r. - niedziela

niedziela, 27 marca 2011 20:24

Niedziela Palmowa. Zaczyna się Wielki Tydzień.

A ja miałam problem z dodzwonieniem się do mamy. Aż mama sama kazała siostrze zadzwonić do mnie, bo nie mogła doczekać się mojego telefonu. Siostra tłumaczyła się, że mają byle jaki telefon za 20 zł, że czasem nie słychać dzwonka. Ale ja już jej nie wierzę. Może ściszyła telefon, że go sama nie słyszała, a potem zapomniała podgłośnić. Czasem tak robi, gdy mama śpi. Dla niej lepiej, jak mama śpi, bo (jak to się mówi) jak śpi to jeść nie woła. A mnie różne czarne myśli przychodziły do głowy, różne tworzyły się scenariusze. Ostatnio sny złe mnie nawiedzają. Dzisiaj ojciec mi się przyśnił, że przyszedł z sąsiadem. Obydwaj byli po wódce. Kilka dni wcześniej Irka mi się śniła. Coś umarli chcą mi powiedzieć? Dzisiejsza rozmowa z mamą jeszcze bardziej mnie zaniepokoiła. Myli się jej jej własny życiorys. Może dlatego, że już prawie nie widzi. Wszystko co siostra jej powie musi przyjąć za prawdę. Dziś na przykład czekała na telefon ode mnie, żeby mi powiedzieć, że teraz mieszka u swojej siostry w oborze. Że siostra (moja) ją tam wywiozła i ją tam zamknęła. Że ona sama już nie może chodzić i prosi mnie, żebym zaopiekowała się jej rzeczami: dywanami, kożuchami i swetrami, bo to jej praca przez całe życie. Żeby ktoś jej tego nie ukradł. Narzekała też, że ją boli brzuch i ma problemy z wypróżnieniem. Ale nie chce lekarzy, bo oni to tylko truciznami leczą. Już kiedyś przez nich o mało co, a by nie żyła. Poza tym nagadała na siostrę, że buduje się i na tę budowę zabiera całą jej emeryturę. Rzecz w tym, że to wszystko o czym mówiła, ma związek z jej przeżyciami. Mama całe życie zajmowała się owcami. Stąd te dywany, kożuchy i swetry - to jej życiowy dorobek. Żeby ktoś jej tego nie ukradł - bo zdarzało się, że przez wieś przechodzili różni włóczędzy, bywało że coś zginęło. Jej ojcu zginął nawet koń, ale potem ludzie go odnaleźli. Że mieszkała w oborze - też tak było, gdy wiatr zerwał dach. A że wspomina oborę swojej siostry? Tak było. Moja ciocia z rodziną, jak wrócili z Akcji Wisła, przez wiele lat mieszkali w adaptowanej spółdzielczej oborze. Ja jeszcze pamiętam tamte czasy - ciężkie czasy dla całej naszej rodziny.

 

Smutno zaczął mi się dzisiejszy dzień, choć rano wpadła na chwilę pani Grażynka i przyniosła mi dwie butelki wina z mojego winogronu działkowego, którym poczęstowałam ją jesienią. Powinnam i ja spróbować zrobić takie winko. Może w tym roku?

 

Tymczasem w Koperkowie cały dzień słonecznie, choć nieco chłodniej. Po wczorajszej harówce z gałęziami czuję się rozbita. Na dodatek - ta rozmowa z mamą. Najchętniej to bym się gdzieś zamknęła i porządnie wypłakała. Dla "zapomnienia się" pokręciłam się w szklarence. Wsiałam po kilka nasion sałaty i cukinii do rurek po papierze toaletowym. Podobno dobry sposób na wcześniejsze w gruncie, bo tylko przenieść. Papier sam się rozpuści. Co szkodzi - będzie doświadczenie.

Małżonek kupił mi kosę spalinową za 400 zł w Praktikerze. Nie żałował kasy, bo przyda się i jemu. Przywiózł mi także z mojej piwniczki sprzęt ogrodowy. A więc sezon zaczęty.

Dla Ewy do jej oczka złapałam dwie rybki, bo tylko tyle mi się udało. Narwałam pierwszego szczawiu. Jutro może będzie zupa szczawiowa.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Z DZIAŁKOWEGO PAMIĘTNIKA - 31.03.2007r. - sobota

niedziela, 27 marca 2011 14:01

Ostatni dzień marca. Akurat sobota - oczywiście emerycka. Już od godz. 10-tej zaczęłam swoje urzędowanie. Przytaszczyłam z domu na plecach w plecaku wszystkie gazety "Działkowiec", a w ręku ziemię z balkonowej skrzynki "90" i skrzynkę. W sumie przydźwigałam ponad 15 kg. Z trudem, ale udało się. Godzinę odpoczywałam. Do końca dnia robiłam porządek z gałęziami, po akcji wiosennego cięcia drzew, także po ściętej wiśni. Gałązki powiązałam w snopki, jak słomę i poukładałam z tyłu domku. Tam mam skład "węgla do grillowania. No i teraz jest czysto. Ładnie.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Z DZIAŁKOWEGO PAMIĘTNIKA - 30.03.2007r. - piątek

niedziela, 27 marca 2011 13:59

Dzisiejsze popołudnie szachowe. Pan Marek zorganizował IV Warsztaty Szachowe. Chce przeszkolić nauczycieli, żeby mogli prowadzić zajęcia w swoich szkołach. Ja na tych warsztatach miałam mówić o (naszym zdaniem) ważnej roli szachów w nauczaniu, w logicznym mysleniu. Każdy z nas miał jakąś wyznaczoną rolę w tych warsztatach; także młodzi: Ola, Jacek i Paweł przygotowali prezentację multimedialną. Przyszedł tylko jeden słuchacz - starszy gość na emeryturze grający w szachy. Chciał poznać tajniki sędziowania. Oczywiście warsztaty odbyły się. Z mediów zaproszonych przyszedł tylko "Gość Niedzielny". A szkoda, bo ogólnie ujmując sprawę, nasza szachowa inicjatywa powinna być bardziej dowartościowana.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Z DZIAŁKOWEGO PAMIĘTNIKA - 29.03.2007r. - czwartek

niedziela, 27 marca 2011 13:05

Dostałam prezent. Małżonek mi kupił drzewka owocowe - po pracy pojechaliśmy je posadzić. Kupił dwie czereśnie (białą i czerwoną) i morelę. Już dwuletnie, po 6-8 zł. Czereśnie posadziłam w sadku, a morelkę przy kompostowniku. Czy będzie im u mnie dobrze, na tym piaszczystym gruncie?

 

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Z DZIAŁKOWEGO PAMIĘTNIKA - 28.03.2007r. - środa

niedziela, 27 marca 2011 11:49

Jest bardzo ciepło. Wszystko na gwałt wychodzi z ziemi, nawet dżdżownice. Widać ich kopczyki na gołej ziemi, wygląda tak, jakby ktoś w ziemi dłubał zapałką.

Dziś wpadłam na chwilkę, żeby wpuścić do oczka żabi skrzek, który dostałam od Ewy, także bluszcz. Posadziłam go wokół ściętej do wysokości 1,5m wiśni szklanki. Myślę, że jak się rozrośnie to będę miała ciekawą zieloną kompozycję. Zasadziłam także "pokrystynkowe" stokrotki. Moje przyjaciółki wpadły na pomysł, że będą podpowiadać swoim gościom, że jeśli chcą im podarować na imieniny kwiaty,  to tylko cebulkowe w doniczkach, bo potem pójdą do mojego ogrodu. Super są moje przyjaciółki.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Z DZIAŁKOWEGO PAMIĘTNIKA - 25.03.2007r. - niedziela

niedziela, 27 marca 2011 11:27

Przestawiono czas na letni. Będę miało dłuższe popołudnie, jakże się cieszę.

Dzisiejszy dzień był piękny. Nad moim Koperkowem śpiewały ptaki, a słońce tak świeciło, że zdawało się, że powietrze jest czystsze. Dzisiejszy dzień pod hasłem - wiosenne sprzątanie. Zaczęłam o godz. 10.oo, skończyłam przed zachodem słońca. Wietrzenie, odkurzanie i mycie. W międzyczasie miałam gościa - Andrzej Ha po drodze na swoją działeczkę mnie odwiedził i potem jak wracał jeszcze raz wpadł.

                   

Akurat dojechał małżonek. Zrobiłam im kawkę z grilla, a oni mi zrobili wiosenne cięcie drzew. Przy okazji przepytałam go, jako jednego z najdłuższym stażem działkowicza, z historii ogrodu, bo jest mi potrzebna do kroniki. Przed wieczorem dojechała dalsza rodzina, zobaczyć moją posiadłość, ale z nimi to już gościliśmy się w domu. Po prostu wyjątkowo "lajtowa" niedziela.

Mama nadal jest zaziębiona. Na dodatek traci poczucie rzeczywistości. Dziś na przykład śnił się jej tata, że niby przyszedł po nią, żeby ją do siebie zabrać. Tak się pokłócili, że musiała go wygonić z domu. Opowiadała mi tak, jakby to była prawda. Musiałam ją sprowadzić na ziemię. 14 listopada minęło jedenaście lat, jak tata nie żyje. Współczuję siostrze, ale skoro nie chce mamy "oddać"...


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Z DZIAŁKOWEGO PAMIĘTNIKA - 24.03.2007r. - sobota

niedziela, 27 marca 2011 10:33

Piękna i pracowita sobota. Do obiadu dom i wiosenne porządki na balkonie. Po obiedzie oczywiście działeczka, aż do wieczora do godz. 18. Oj działo się, działo. Utopiliśmy Marzannę.

       

Hania zrobiła kukłę i gaik. Zarząd przygotował zakąskę, ale i wiele na stół dostawili jeszcze działkowicze, jako że imprezka była działkowa. Świętowanie rozpoczęliśmy grzańcem. Potem działkowy "przewodnik" opowiedział historię Marzanny, po czym wyruszyliśmy tłumnym korowodem topić Marzannę. Po drodze mowy i śpiewy. Tekst przygotowałam przy pomocy wiedzy internetowej, piosenkę - refren przygotował "przewodnik".

A ty juho, a ty juho

Tę zimę zamiast śniegiem

Zamiast mrozem

Wypełniałaś pluchą

Tego ci nie darujemy

I w nurt rzeki cię wyślemy

 

A ty juho, a ty juho

Karmiłaś nas tej zimy

Samą pluchą, samą pluchą

A i prezes tej zimy

Nie był bez winy

Że nie było zimy.

 

Do rzeczki niedaleko, scenariusza akurat wystarczyło.

Marzannę podpalono i do rzeczki wrzucono.

Na dalsze świętowanie wróciliśmy z piosenką na ustach.:

 

Gaiczek zielony, pięknie przystrojony

Czerwone wstążeczki, prześliczne dzieweczki.

Nasz gaiczek z lasu idzie, dziwują się wszyscy ludzie

Idzie po zielonym moście przypatrują mu się goście.

 

Gaiczek zielony, pięknie przystrojony

Czerwone wstążeczki, prześliczne dzieweczki....

 

Przy okazji działkowicze wysłuchali "Baśni o Eulalii". Świętowanie zakończyliśmy po trzech godzinach. Zostało do wieczora jeszcze sporo czasu. Zdążyłam posadzić leklerkowe (7zł i 8zł) płożące jałowce i kukurydzę wzdłuż płotu od bocznych sąsiadów. Wysiałam marchew, pietruszkę i pasternak. Na koniec dnia przyjechał małżonek, więc zrobiliśmy grilla.

 

A wieczorem z Basią, Ani koleżanką, poszłyśmy na koncert Anny Marii Jopek. Ania oddała mi swój bilet, bo wypadł jej konkurs chórów mazowieckich szkół muzycznych. Jej chór ma zaśpiewać także naszą wspólną piosenkę. Ciekawe jak będzie przyjęta przez jury.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Z DZIAŁKOWEGO PAMIĘTNIKA - 23.03.2007r. - piątek

sobota, 26 marca 2011 13:55

Dziś byłam w szkole w Dąbrówce Podłężnej. Co rok organizują na przywitanie wiosny "topienie Marzanny" i konkurs recytatorski. Do jury zapraszają różnych radomskich autorów. W tym roku mnie zaprosili. A ja, jak zwykle, mam swoich faworytów i to dla nich są moje baśnie. Dziś niespodziewanie przyjechał do szkoły wizytator z Warszawy. Także zaproszono go do jury. Na zakończenie przeczytałam dzieciom niedawno napisaną "Baśń o Eulalii". Może kiedyś wezmą udział w ilustracji tej baśni. Na pamiątkę spotkania podarowałam jedną z baśni warszawskiemu wizytatorowi.

 

Ja także przygotowuję się do "topienia Marzanny" w naszym ogrodzie. Hania organizuje tę zabawę. Mnie zaprosiła do współpracy, także jako kronikarza.

Ewa przyniosła mi zasłony, których nie używa (bistorowe). Może przydadzą mi się na działkę. Może i się przydadzą, są koloru szarego, nie będzie widać na nich kurzu.

 

A w polityce afera najwyższej klasy. "Trzęsienie ziemi" na lewicy. Oleksy ujawnił jakąś tajną rozmowę zniesławiającą Kwaśniewskiego. Kwaśniewski nazwał Oleksego kretynem i zdrajcą. Przy okazji oberwało się i innym ważnym politykom lewicy. Wszyscy obrzucali się błotem. Jak to ich nie zabije to ich wzmocni. Poczekamy - zobaczymy.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Z DZIAŁKOWEGO PAMIĘTNIKA - 22.03.2007r. - czwartek

sobota, 26 marca 2011 13:06

Dziś drugi dzień wiosny, a tu rano spadł śnieg. Tyle, że w południe już go nie było.

Byłam dziś w US. Zaniosłam PIT-1 (papiery mojego nowego banku), a że poszło szybko, więc po drodze wstąpiłam do E.Leclerca, żeby kupić moim ptaszkom - zeberkom ziarno. Przy okazji zajrzałam do ich ogrodu. Jak zajrzałam to i kupiłam - trzy płożące się jałowce. Cały czas zastanawiałam się, czym zagospodarować skarpę przy oczku od strony zagajnika, żeby nie rosły na niej chwasty, a żeby nie siać na niej trawy. No i chyba będzie dobrze.

 

Małżonek zrobił mi furtkę do mojego nowego ogrodzenia. Mam już wszystkie części ogrodzenia. Tylko stawiać.

 

Była dziś w moim sklepiku Marysia. Ma 2,5 roku. Była z mamą. Mieszkają po sąsiedzku z moim sklepikiem. Często się widzimy. Marysia jest obecnie najmłodszą moją czytelniczką. Właśnie dowiedziałam się, że "aktualnie Marysia wkuwa - baśń o zaklętej polanie". Taka wiadomość, to najlepsza nagroda dla autora. Myślałam, że z radości serce mi wyskoczy.

 

Droga do Koperkowa przez ugory i tory. Ale tylko jakieś pięć minut.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

środa, 24 stycznia 2018

Licznik odwiedzin:  59 587  

Kalendarz

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

O moim bloogu

------Koperkowo--------- świat zamknięty w czterech --------arach ---------------- a zachwytu co niemiara

Ulubione strony

BLOGI PRZYJACIÓŁ

MOJA STRONA I MOJE BLOGI

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 59587
Bloog istnieje od: 2901 dni

Horoskop

Więcej w serwisach WP

Money.pl

Pytamy.pl