Bloog Wirtualna Polska
Są 1 277 274 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

KOPERKOWO

wtorek, 27 września 2016 21:29

W moim pietruszkowym Koperkowie już jesień. Na polu zostały tylko warzywa korzenne, które według znawców powinny być wykopane po 15 października. Co prawda już wiele nie urosną, ale nabiorą słodszego smaku. Czyli za 3 tygodnie będą u mnie ostatnie wykopki. Już wykopałam topinambur (dwa wiaderka). Także zerwałam ostanie fasolki szparagowe tyczne (przy okazji zmieniłam miejsce dla fasolnika).

27.09.2016 006a.jpg

Na polu jeszcze pięknie się zieleni koper (samosiejka). Jeśli nie zmarznie, a trochę jeszcze podrośnie, znów poczęstuję nim moje przyjaciółki.

27.09.2016 019a.jpg

W sadzie jeszcze na jednej jabłonce jabłka dojrzewają, a w maliniaku maliny. W maliniaku też wprowadzam trochę zmian, gdyż część malin okazała się zwykłymi "dzikusami" (nie owocowały) i je już usunęłam. Teraz zastanawiam się jakie dokupić nowe i z jakiej szkółki. Pewnie zaufam Internetowi i coś tam wymyślę. Małżonek już przygotował do maliniaka specjalne rusztowanie, ale będę je montowała już na wiosnę.

Aronia w tym roku także nie żałowała owoców.

27.09.2016 022a.jpg

Róża czerwona przy wejściu w tym sezonie bardzo spóźniona. Ale stara się pokazać z jak najlepszej strony.

27.09.2016 025a.jpg

Inne róże już trzeci raz zakwitły.

27.09.2016 028a.jpg

 

27.09.2016 029a.jpg

Jesienne słoneczka, czyli aksamitki w pełnej krasie. Oby jak najdłużej. Są mało odporne na przymrozki.

27.09.2016 012a.jpg

Jesiennie jest także w moim stawiku. Funkie dawno przekwitły, ale liście dobrze się trzymają. Paprociom jakoś nie wiedzieć czemu wcześnie żołkną liście.

27.09.2016 014a.jpg

 

27.09.2016 013a.jpg

Rezydentka gdzieś się okociła. Wyczuła porę, kiedy przyjeżdżamy i dopomina się o lepsze jedzenie niż dotychczasowy suchy pokarm. Z racji nowych obowiązków mam dla niej w zapasie puszeczkę. Zjada sama za jednym posiedzeniem całą (40 dkg). Zdarzyło się  któregoś dnia, że jej nie było, więc puszeczki nie otwierałam. Zanim wyszliśmy rozłożyłam tylko suchy pokarm (na wszelki wypadek).

Pozamykałam wszystkie kłódki, wszystkie zamki. Byliśmy już za furtką, gdy nagle z daleka zauważyliśmy naszą rezydentkę, jak biegła co sił w nogach, żeby jeszcze zdążyć nam się pokazać.  Zanim ja zdecydowałam się, żeby wrócić, zanim doszłam do furtki ona już biegła przede mną i błagalnym wzrokiem patrzyła na mnie, czy idę.  Wyobrażam sobie, jaka była szczęśliwa, że wróciłam...

27.09.2016 031a.jpg

 

27.09.2016a.jpg

Rybki (japońce), gdy kupowałam były szare. Teraz mam 3 czerwone, jednego białego, dwa szare. Ciekawe jakie będą ich dzieci, gdy dorosną, bo na dzień dzisiejszy wszystkie są szare. Może to takie "brzydkie kaczątka"?

27.09.2016 042a.jpg


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

KIEŁBASKA MARKI WŁASNEJ

piątek, 02 września 2016 21:30

 

Udało się!!  Wędzareczka spisała się bardzo dobrze. W minioną sobotę było pierwsze rodzinne wędzenie.  Ale po kolei...
Po wymurowaniu paleniska kilka razy przepalałam palenisko. Przy okazji sprawdzałam szczelność muru. Nie obyło się bez poprawek w okolicach fajerek. Jak pamiętam z dzieciństwa to mama także od czasu  do czasu uszczelniała fajerki, ale gliną. U mnie glina raczej nie zda egzaminu, chyba że wymyślę jakieś przykrycie na fajerki. Fajerki są super. Niby miał to być gadżecik do wędzarni, ale okazał się przydatny. Tak samo zachwycona jestem wieszakiem na ręcznik, który przymocowany został do wędzarki. Mogę powiedzieć, że moja kuchnia polowa jest superaśna.

A teraz trochę o mojej kiełbasce. Za pracę wzięłam się w minioną środę w godzinach południowych. Przygotowałam 6 kg mięsa: 1kg boczku, 1kg wołowinki i 4 kg łopatki wieprzowej. Łopatkę podzieliłam na 2 gatunki. Ładniejszą łopatę zmieliłam sitkiem "10", a pozostałą sitkiem "5". Tym samym sitkiem zmieliłam boczek. Wołowinkę zmieliłam sitkiem "3". Wszystko razem zmieszałam dodając zalewy zrobionej z pół łyżeczki saletry, 1 litra wody i 15 dkg soli. Całość  włożyłam do lodówki na 2 doby, czyli na czwartek i piątek. W piątek wieczorem mięso wyrabiałam , aż (jak podpowiadali znawcy) mięso przykleiło się do ręki i nie odpadało przez pół minuty, zeszło mi  prawie pół godziny. Po tym wyrabianiu podzieliłam mięso na dwie części (na dwa smaki). Pierwszy smak  (przeze mnie już sprawdzony) - 1czubata  łyżka pieprzu ziołowego i 1duża główka czosnku przeciśniętego przez wyciskacz ... i ... drugi smak - 1 czubata łyżka majeranku, 1 czubata łyżka pieprzu czarnego mielonego i 1 łyżka białej gorczycy. Jeszcze raz dobrze wymieszałam nadzienia i zabrałam się za napełnianie jelit. Wcześniej opłukałam  jelita w 2 łyżkach octu i 1/2 litra wody. Po napełnieniu jelit osuszałam je w piekarniku elektrycznym z termowentylatorem w temp. "40" przez 1/2 godziny. Jak kiełbaski wystygły wstawiłam je do lodówki na noc. 
Rano wędzenie. Przez prawie 5 godzin w temperaturze 40/60 wędziłam. Na koniec podniosłam temperaturę do 90 stopni na pół godziny  i przypiekłam nieco kiełbaski.
Wszystko było fajnie, ale nie odchodziła skórka od kiełbasek. No i powstał problem, w rozwiązaniu którego pomogły wskazówki  z Internetu. Włożyłam  na noc do lodówki  przestudzone kiełbaski w foliowych szczelnych torebeczkach. Rano sprawdziłam - skórka łatwo odeszła od kiełbaski.

Udało się!!

 

21.08.2016 090.jpg

Zostało mi  umalować farbą fasadową. Już ją kupiłam.

 

Podziel się
oceń
2
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

środa, 24 stycznia 2018

Licznik odwiedzin:  59 608  

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

O moim bloogu

------Koperkowo--------- świat zamknięty w czterech --------arach ---------------- a zachwytu co niemiara

Ulubione strony

BLOGI PRZYJACIÓŁ

MOJA STRONA I MOJE BLOGI

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 59608
Bloog istnieje od: 2901 dni

Horoskop

Więcej w serwisach WP

Money.pl

Pytamy.pl